

Leda (ID: 454) - w Nowym Domu
| Data dodania ogłoszenia: 09:00, 14.07.2010 | Aktualizacja: 13:31, 29.11.2010 Ogłoszenie dodane przez: BeataK |
|
![]() Leda |
Umaszczenie: czarno-podpalane ID: 454 Imię: Leda Płeć: suczka Wiek: 3 lata Miasto: Kraków Województwo: małopolskie Status: Ma Dom. |
|
Charakter: LEDA całe swoje życie spędziła na podwórku pewnej staruszki w stadzie psów. Odizolowana od świata stodołą i bramą żyła nieświadoma, że poza wydeptanym przez psy klepowiskiem jeszcze coś istnieje. Aż do dnia, w którym pojawiły się na ich podwórku osoby mające na celu pomoc i znalezienie domów 17 szczeniętom z miotów zapoczątkowanych przez samca dobermana i suczkę kundliczkę należących do starszej pani. Tak LEDA trafiła na sterylizację i do nowego nieznanego sobie świata - do mieszkania, do ludzi, do miasta, w którym huczały samochody i w którym było tyle nowych przerażających rzeczy. Pierwsze dni LEDA spędziła nieruchomo na swoim legowisku przerażona nową sytuacją i sparaliżowana strachem. Nie znała niczego co ją otaczało, świat wokoło był straszny, byli ludzie, były hałasy i była ona w tym zagubiona, skulona w kąciku, trzęsąca się ze strachu. Ale po kilku dniach zauważyła, że jest jej dobrze, że nawet fajni ci ludzie jak tak skaczą koło niej podsuwając miseczki, że nawet fajnie tak sobie spać w ciepłym mieszkanku i te przerażające spacery z huczącą jezdnią nie są takie złe bo można na nich trochę obwąchać i zobaczyć coś więcej niż za jej stodołą. Zaczęła ufać. Z przerażonej suki zrobiła się całkiem domowym pieskiem, zachowującym czystość, załatwiającym się na spacerach, zostającym spokojnie samotnie w domu, podsuwającym łeb do głaskania, witającym rano merdaniem ogonka i chętnym do poznawania świata. Wzorem pewności jeszcze jej nazwać nie można, ale postęp jaki zrobiła jest niesamowity. Jeszcze trochę pracy, jeszcze trochę czasu, jeszcze trochę socjalizacji i będzie doskonałym towarzyszem , pewnym siebie, wesołym i otwartym. Tylko tam gdzie jest nie zostało jej wiele czasu na dalsze otwieranie się na świat. Niestety, może tam zostać tylko do czasu aż nie zagoją się rany po sterylizacji, a to zaledwie kilka dni. Potem musi wrócić za swoją stodołę, do swojego stada. Tam nie będzie już miała tego co dostała , nie będzie wygodnego legowiska, nie będzie własnych miseczek, nie będzie rąk do głaskania, nie będzie przysmaków, nie będzie spacerków i poznawania świata. Straci w jednej chwili wszystko co dostała i co jej tak pomogło w przezwyciężaniu strachu. Straci tam znowu kontakt ze światem i możliwe że pewnośc siebie i zaufanie też straci. A to najgorsze co może być, bo zaufała w sposób cudowny, pozwoliła się prowadzić człowiekowi po świecie który tak bardzo ja przerażał, zaufała mu bo widziała że jest dla niej dobry,dała mu wszystko... po to żeby to w jednej chwili stracić? Nie można pozwolić jej na nowo przestać ufać. Nie można dać jej w człowieka zwątpić. Człowieka , którego jej potrzeba, któremu da zaufanie i najpiękniejszy dar wdzięczności za to co dla niej robi - miłość. Taką najprostszą psią miłośc, bezinteresowną, która sprawia że pies za swoim panem pójdzie nawet na koniec świata, nawet jeżeli jest tylko niewielkim i zagubionym w tym wszystkim przerażonym stworzeniem. W imieniu Ledy prosimy o dom. I o człowieka który pozwoli sobie zaufać, poświęci jej swój czas na dalszą socjalizację i który szuka przyjaciela gotowego oddać za tą niepowtarzalną więź między panem a psem wszystko. W sierpniu 2010 LEDA pojechała do Mielca do nowego domu, jednak adopcja zakończyła się klapą i sunia dalej szuka odpwiedniej rodziny. edit: listopad 2010-Leda ma dom, ma dom!!!zamieszkala z pinczerkiem w cudownej nowej rodzince:) |
|
|
|
|